Praca

2 minut

Praca i wartość bezczynności. Jarema Piekutowski [komentarz]

energetiko <

Wspaniały tekst profesor Moniki Kostery w „Więzi” [Kto się boi wakacji?] mówi wiele ważnych rzeczy o pracy. O tym, jak ogromną rolę w pracy odgrywa nie tylko produkowanie, „dowożenie”, jak się dziś mówi, osiąganie KPI-ów (łac. „negotium” – to samo co ang. „business”, „zajęcie”), ale także element zwany „otium”.

Po łacinie „otium” oznacza „spokój”, „bezczynność”, ale w rzeczywistości to moment rozluźnienia, rozszerzenia świadomości. Niezbędny zarówno do tego, by dobrze żyć, by dbać o zdrowy umysł i ciało, ale ostatecznie też do tego, by dobrze pracować. By praca nie przypominała biegania w kółko jak kurczak bez głowy.

„Otium”, pisze Kostera, „symbolizuje w tym świecie element ducha. Służy nie tylko regeneracji, ale również polega na zdobywaniu doświadczeń, nawiązywaniu relacji z innymi oraz refleksji nad sensem i celem pracy”. Bez otium „dowożenie” będzie, ale powierzchowne. A przede wszystkim firmy będą pełne ludzi, którzy w ogóle nie chcą w nich pracować, dlatego że nie znajdzie się miejsce na refleksję: „Czy ja tu w ogóle pasuję?”. A przecież najlepiej działa firma, w której ludzie naprawdę chcą być. 

„Gabriel Gauny, dziewiętnastowieczny francuski stolarz parkieciarz i filozof samouk, opisuje pracę niezależnego rzemieślnika jako kombinację rutyny i medytacji. Pracując, rzemieślnik czuje się jak w domu – jego okno wychodzi na ogród. Chłonąc widok, pozwala swoim ramionom na chwilę odpoczynku. To również stanowi nieodłączną część jego pracy – tak samo jak momenty, w których powraca do wykonywania uporządkowanych ruchów dłońmi. Gdy istnieje możliwość samodzielnego organizowania pracy, czyli gdy pracownik ma kontrolę nad swoim środkami produkcji, otium jest tak samo pracą, jak negotium”.

I tu Kostera pisze coś ciekawego, co podważa z pozoru niepodważalną ideę work-life balance:

„Przemysłowo-kapitalistyczny porządek wytwórczy oddzielił jedno od drugiego i zmienił ich zasadniczy sens. Z jednej strony całą nowoczesna historia zarządzania polega na coraz większej efektywizacji pracy i coraz bardziej szczelnym oddzieleniu pracy wykonawczej od zarządczej. Z drugiej strony pojawiła się idea pasywnego, coraz bardziej konsumpcyjnego odpoczynku, gdzie bezczynność traktowana jest niemal jak obowiązek”.

O work-life balance możemy mówić wtedy, kiedy pracę przeciwstawimy życiu. Kiedy z jednej strony jest praca jako piekło ciągłej optymalizacji, w którą musimy się zanurzyć, a z drugiej strony jest odpoczynek rozumiany jako totalna bezczynność, regeneracja, konsumpcja i zabawa.

Po pierwsze, taka praca ani odpoczynek nie mają tak naprawdę ludzkiego charakteru.
A po drugie, ten odpoczynek na dłuższą metę nie służy pracy. On służy kupowaniu.


Gdybyśmy byli zdolni zorganizować pracę w taki sposób, żeby otium i negotium występowały w niej obok siebie, idea work-life balance okazałaby się może niepotrzebna. I może lepiej byłoby zarówno pracownikom, jak i pracodawcom.

Jarema Piekutowski

Przedruk tekstu za zgodą autora.

Kto się boi wakacji?, Monika Kostyra

Może zainteresują Cię również

4 minut

Polish-American Economic Summit Nowy York

21 września 2026 roku w siedzibie Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku odbył się Polish-American Economic Summit – szczyt gospodarczy organizowany w trakcie dorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ przez Fundację Centrum Strategii Rozwojowych we współpracy z Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

facebook twitter link yotube linkedin instagram whatsup